 Rubens Barrichello chyba czuje, że może stracić swoją posadę w Hondzie i potwierdził to, o co prasa podejrzewała go od dłuższego czasu, czyli o prowadzenie rozmów z zespołem Toro Rosso.
Doświadczony Brazylijczyk ma jeszcze nadzieję na utrzymanie swojej posady w Hondzie, choć wydaje się to mało prawdopodobne, gdyż podczas ostatnich testów jego zespół sprawdzał dwóch innych młodych i obiecujących Brazylijczyków - Lucasa di Grassiego i Bruno Sennę, którzy w tym sezonie ścigali się w serii GP2.
Według jednych doniesień, 36-letni weteran wyścigów Formuły 1 miał odbyć testy w amerykańskiej serii IRL, a według innych szukał ewentualnego koła ratunkowego w F1, którym może się okazać właśnie zespół Toro Rosso i nie zaprzeczył temu nawet sam Gerhard Berger, który na dniach odsprzedał Red Bullowi swoje 50% udziałów w tej ekipie. Pierwsze doniesienia zostały szybko zdementowane przez samego zainteresowanego, natomiast w sprawie rozmów z STR było cicho, aż do dziś, ponieważ niemiecki serwis internetowy sport1.de poinformował, że Barrichello potwierdził doniesienia o rozmowach z Toro Rosso, jednakże na razie nie ujawniono żadnych szczegółów.
O tym, że Rubens nie ma w ogóle zamiaru zrezygnować ze ścigania się w Formule 1 niech świadczą jego słowa:
"Kocham to co robię i wciąż mam sporo zapału."
Źródło: F1-live.com |