Romain Grosjean jeszcze przynajmniej przez rok pojeździ w GP2. Flavio Briatore jest zdania, że kolejny rok nauki w tej serii dobrze mu zrobi.
Jeszcze niedawno Szwajcar, jeżdżący z francuską licencją, był uważany za gorącego kandydata na zastąpienie w zespole Renault popełniającego mnóstwo błędów Nelsona Piqueta Jr. Okazuje się jednak, że dla szefa teamu również Grosjean jest kierowcą, który ich nie unika, dlatego zdecydował się właśnie przedłużyć kontrakt z Brazylijczykiem.
"Romain jest zbyt młody na debiut w Formule 1 już w 2009 roku, a do tego popełnia zbyt dużo błędów. W naszej sytuacji eksperymentować z nowymi kierowcami byłoby zbyt dużym ryzykiem do podjęcia."– powiedział Briatore hiszpańskiej gazecie Marca.
Tym samym Włoch wyłamał się ze stosowanej przez niego ostatnio małej reguły zatrudniania młodych kierowców spod skrzydeł programu Renault Driver Development. W 2007 roku tą drogą w zespole Renault zadebiutował Heikki Kovalainen, a w tym roku właśnie Piquet. Nie zmienia to jednak jego zdania, na temat inwestowania w młodych kierowców:
"Jeżeli chce się wygrywać z dobrymi kierowcami na pokładzie, to musisz promować swoje własne talenty, tak jak to się nam udało niegdyś z Fernando (Alonso), jak również McLarenowi z Hamiltonem.”
Niezatrudnienie Grosjeana w tym roku nie oznacza, że w 2009 roku żaden kierowca z programu Renault Driver Development nie znajdzie miejsca jako stały kierowca w zespole F1. Lucas di Grassi walczy o posadę w bolidzie Hondy.