 Sensacyjny zwycięzca tegorocznego Grand Prix Włoch, Sebastian Vettel dopiero co przeniósł się z Toro Rosso do Red Bulla, a już marzy o tytułach mistrzowskich oraz bronieniu barw zespołu Ferrari.
Zapytany przez hiszpańską gazetę „El Pais” czy wolałby zdobyć tytuł mistrza świata, czy też mieć kontrakt na jazdę w Ferrari, Niemiec odpowiedział zdecydowanie: „ Być mistrzem świata.”„Ale będąc realistą, nie można tego dokonać, jeśli nie jest się w jednym z najlepszych samochodów, a Ferrari pokazało, że wie jak taki zbudować. Oczywiście ściganie się w jednym z nich byłoby marzeniem.” Póki co jego marzenia spełniły się jedynie częściowo – wszak to silnik Ferrari pozwolił mu wygrać pierwszy i jak dotąd jedyny wyścig w liczącej 26 startów karierze. Gazeta poruszyła również temat przyjaźni, jako że Sebastian Vettel jest uważany za najbardziej przyjaznego kierowcę na padoku. Niemiec żartobliwie podsumował realia F1: „Jeśli chcesz znaleźć dobrego przyjaciela na padoku, zabierz ze sobą swego psa.” Były szef Vettela, Mario Theissen powiedział z kolei, że zespoły już w tym tygodniu przedyskutują wprowadzenie systemu medalowego, tak bardzo forsowanego przez Berniego Ecclestone’a. Na wczorajszej monachijskiej imprezie BMW kończącej sezon 2008, Mario Theissen wyznał reporterom: „W tym tygodniu po raz pierwszy temat ten będzie omawiany przez zespoły.”Szef BMW uważa, że są szanse na wsparcie tej propozycji, jest jednak wiele za i przeciw. Większe szanse ma jego zdaniem projekt zmian w kwalifikacjach, zakładający m.in. punkt za Pole Position.
Źródło: F1Live |