Luca di Montezemolo zdecydował się na wizytę w Abu Zabi, gdzie po raz pierwszy w przyszłym roku zawita Formuła 1.
„Jestem bardzo zadowolony, z tego co widać do tej pory, tor wygląda imponująco i jest jedyny w swoim rodzaju. Niestety jest także o wiele bardziej interesujący niż nowe tory w Singapurze i Walencji,” mówił szef Fiata. Pojawia się coraz więcej komentarzy, jakoby wizyta Montezemolo miała związek z Etihad Airways, narodowymi liniami lotniczymi Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które bardzo wspierają ekipę Ferrari. Nie ma to jak połączyć przyjemne z pożytecznym.

David Coulthard został ojcem. Syn będzie nosił imię Dayton. Chłopiec jest zdrowy i waży 2.8kg. Kilka dni temu Brytyjczyk wraz z partnerką wrócili do domu w Brukseli. W kuluarach uważa się, że imię ma przedłużyć słynny skrót „DC”, pod którym przez wiele lat znany był ojciec Daytona.
„Miałem niesamowite szczęście być kierowcą Grand Prix przez 15 lat – to coś, o czym marzyłem gdy byłem małym chłopcem. Ale i tak nic nie ma porównania z urodzinami syna. 13 wygranych wyścigów wydaje się całkowicie bez znaczenia w tym porównaniu,” mówił Coulthard.

Główni gracze w stawce F1 – Ferrari i Renault mają zamiar testować system KERS na torze. Krążyły pogłoski, jakoby Ferrari już w Montmelo użyło nowego urządzenia. Miało się mieścić pod postacią tajemniczego dodatku na prawej osłonie chłodnic F2008. Tymczasem niemiecki magazyn Auto Motor und Sport ujawnił, że był to tylko dodatkowy balast i mechanizm chłodzący do systemu KERS. Zarówno Ferrari, jak i Renault skorzystają z usług Magneti Marelli. Ekipa z Maranello przywiezie urządzenie już na najbliższy test w Jerez, natomiast Renault zapowiedziało testy KERS w styczniu, razem z prezentacją bolidu na sezon 2009. Pat Symonds stwierdził jednak, że Renault nie ma planów zbudowania bolidu „przejściowego”, na którym można by sprawdzić nowe rozwiązanie.

Red Bull wykupił udziały Gerharda Bergera, które miał w Toro Rosso. Tym samym stanie się właścicielem 100% udziałów w ekipie, która niegdyś była znana pod nazwą Minardi. „
Jestem bardzo wdzięczny Gerhardowi za jego ogromny wkład. Razem z Toro Rosso mamy zespół, który regularnie kwalifikował się w czołowej 10 i zdobywał punkty do klasyfikacji mistrzostw. Red Bull poprowadzi teraz ekipę Toro Rosso samodzielnie, podobnie jak pozostałych partnerów logistycznych,” mówił właściciel Red Bulla, Dietrich Mateschitz. Nie jest jasne dlaczego Austriak zdecydował się na taki krok. Niektórzy twierdzą, że jest to tylko ścieżka prowadząca do sprzedaży całego interesu. Z pewnością prowadzenie dwóch ekip będzie się wiązało z większymi kosztami, a Mateschitz raczej nie jest skłonny do sięgania do swojej kasy. Wygląda na to, że sprawa nazwisk kierowców jest ponownie otwarta, ale duże wsparcie ze strony szefa ma Sebastien Buemi. Teraz jednak wszystko może się zmienić. Red Bull może sobie pozwolić na tego typu działanie. Ostatni rok to ponad 16% wzrost sprzedaży napojów energetycznych, co wygenerowało obroty rzędu 5 miliardów dolarów. Do czego zmierza jeden z najbogatszych ludzi na świecie? Przekonamy się już niedługo.
Jak podają liczne źródła, Formuła 1 ogłosi nowego sponsora. Będzie nim firma LG. Mówi się, że oprócz wsparcia finansowego, koncern wesprze sport także technologicznie. Kontrakt ma obowiązywać przez 5 lat.

Lewis Hamilton otrzymał w tym tygodniu najwyższą nagrodę przyznawaną przez niemieckie media. Trofeum nosi wdzięczną nazwę „Bambi”. Brytyjczyk otrzymał ją za to, że stał się najmłodszym w historii mistrzem świata Formuły 1.

Bernie Ecclestone bardzo mocno wspiera wprowadzenie systemu medalowego do Formuły 1. Gdyby to się udało, mistrzem zostawałby kierowca, który wygrałby najwięcej wyścigów. Pomysł ostro krytykuje Eddie Jordan, były właściciel zespołu F1.
„Uważam, że to nonsens. Formuła 1 musi się teraz skupić na cięciu kosztów i niczym innym. Konieczne są punkty. To właśnie szef jednego z zespołów opowiedział się za tym, żeby punkty był przyznawane do ósmego miejsca, ponieważ jeden punkt dla słabszego zespołu znaczy tyle co zwycięstwo dla Ferrari czy McLarena – nie wolno nam o tym nigdy zapominać. Kierowcy, którzy walczyli w słabszych ekipach wiedzą, jak bardzo jest to ważne. Każdy, kto ma jako takie pojęcie o stronie finansowej wyścigów zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo istotny to czynnik. Według mnie Bernie majstruje przy czymś, o czym nie ma pojęcia,” mówił rozzłoszczony Jordan. Czy przebiegły magnat Formuły 1 rzeczywiście nie wie co robi, czy może wręcz przeciwnie – system medalowy to tylko środek do kolejnego celu, jaki sobie wyznaczył? Pytanie tylko – jaki to cel.

Christian Horner wykluczył nadzwyczajne powołanie Davida Coultharda, by zastąpić kontuzjowanego Marka Webbera. Twierdzi też, że program treningowy nie ucierpi z powodu nieobecności Australijczyka. Zastąpią go Sebastien Buemi i nastolatek z Nowej Zelandii, Brendon Hartley.
„Jeśli jest coś pozytywnego w wypadku Marka, to wyczucie czasu,” stwierdził Horner. I rzeczywiście – do pierwszego wyścigu sezonu 2009 zostało ponad 120 dni.
Źródła: onestopstrategy.com, autosport.com, homeofsport.com, f1fanatic.co.uk